Szereszewska Helena [z d. Szpilfogel] (1891-1978)
Pseudonimy: Alicja Maria Biernacka, Alicja Majewska
Pisarka.

H. Szereszewska.

H. Szereszewska. Rys. A. Kamycka. 

Urodziła się w 1891 roku (dokładna data nie jest znana) w Woli Krysztoporskiej, w majątku nabytym przez jej dziadka Józefa Szpilfogla. Był to uprzemysłowiony folwark, który łączył tradycyjną gospodarkę rolną z nowoczesnymi metodami zarządzania. Dziadek przyszłej pisarki i jego żona, Hana z domu Warszawska, mieli liczne potomstwo – dwie córki i sześciu synów. Ojciec Heleny, Natan Szpilfogl, zarządzał gospodarstwem rolnym pozostawionym przez Józefa, natomiast jej matka, Leontyna z domu Goldstein, pochodziła z Łodzi. Rodzina miała czworo dzieci: Helenę, Jakuba, Leona i Bronisławę.
Pisarka dorastała w domu, w którym na tradycyjny żydowski styl życia silnie oddziaływała kultura polskiej wsi. Dzieci Szpilfoglów wychowywane były przez polskie nianie pochodzenia ziemiańskiego. Rodzice między sobą rozmawiali w jidysz, jednak do dzieci zwracali się w języku polskim. Domowa edukacja Szereszewskiej przebiegała w atmosferze otwartości intelektualnej, co wpłynęło na jej dalsze losy. Po ukończeniu gimnazjum w Piotrkowie Trybunalskim wyjechała na studia do Genewy, jednak naukę przerwała po roku, zaręczając się ze swoim kuzynem, inżynierem Stanisławem Szereszewskim. Po ślubie para osiedliła się w mieszkaniu przy ulicy Narbutta 20 w Warszawie, gdzie mąż pisarki prowadził zakład odzieżowy, a Helena Szereszewska zajmowała się domem i wychowywaniem trzech córek: Anny Marii (ur. 1913), Ireny (ur.1918) i Janiny (Niny, ur. 1922). Choć jej rola społeczna wydawała się ograniczona do sfery domowej, Szereszewska nie przestawała literacko się rozwijać. Prowadziła pamiętniki, które były zapisem życia rodzinnego i dokumentacją zmieniającego się świata. Wybuch drugiej wojny światowej diametralnie zmienił życie rodziny. W 1939 roku najstarsza córka była już zamężna (wyszła za Ryszarda Finkelsteina), miała syna Roberta (Szereszewska nazywa go w Między krzyżem a mezuzą "Maciuś"), Irena (Halpern) studiowała we Francji, skąd udało się jej powrócić tuż przed zamknięciem granic ostatnim zmierzającym do Polski pociągiem.
10 sierpnia 1940 roku rodzina przeprowadziła się na ulicę Waliców 6. Stamtąd zostali wywiezieni do domu przy ulicy Lubeckiego 6. Pod koniec września 1942 roku przenieśli się do domu przy ulicy Muranowskiej 42. Notatki pisarki wraz z dokumentami zostały zakopane w piwnicy tego domu, który był ostatnim miejscem zamieszkania Szereszewskich. Okupacja niemiecka szybko doprowadziła do przymusowej przeprowadzki do warszawskiego getta. Stanisław Szereszewski podjął działalność w Radzie Żydowskiej, nadzorując referat samopomocy społecznej, a później dział finansowy. Kobiety w rodzinie, przewidując trudności powojenne, zdobywały nowe umiejętności – Anna Maria uczyła się krawiectwa, Irena pielęgniarstwa, a Nina modelowania kapeluszy. Helena opiekowała się wnukiem i pobierała lekcje gorseciarstwa.
Podczas pierwszej akcji wysiedleńczej w lipcu 1942 roku Szereszewska straciła matkę (Leontynę), ciotkę (Bronisławę) i wujka Leona. 18 stycznia 1943 roku zięć pisarki zginął w Treblince. 31 stycznia 1943 roku Helena Szereszewska wraz z dwiema młodszymi córkami uciekła z getta warszawskiego, korzystając z pomocy przyjaciół i córki Anny Marii, która ukrywała się po stronie „aryjskiej”. Stanisław Szereszewski pozostał w getcie i w kwietniu 1943 roku, po wybuchu powstania, został rozstrzelany na Umschlagplatzu razem z innymi członkami Rady Żydowskiej.
Pisarka, posługując się fałszywymi dokumentami na nazwisko Alicja Majewska oraz Alicja Maria Biernacka, znalazła schronienie przy ulicy Lwowskiej, a następnie u sióstr felicjanek w zakładzie dla paralityków i nieuleczalnie chorych przy ulicy 6. Sierpnia. Później zakład został przeniesiony na ulicę Leszno. Miała wystawiony przez Poselstwo RP i organizacje żydowskie w Bernie paszport honduraski (Lista Ładosia). Po wybuchu powstania warszawskiego, jako Polka, razem z najstarszą córką i wnukiem, została wywieziona do Niemiec na roboty przymusowe, gdzie przebywała do 25 kwietnia 1945 roku. Wróciła do Warszawy, lecz rok później, w styczniu 1946, opuściła wraz z najstarszą córką i wnuczkiem Polskę i wyjechała do Włoch, a następnie do Izraela. W Izraelu Helena Szereszewska pracowała w Instytucie Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Jad Washem w Jerozolimie. Jej najmłodsza córka (Janka, wyszła za mąż za Leva Reizin) zamieszkała w Warszawie przy ulicy Strzeleckiej 42, później wyjechała z kraju i osiedliła się w Wielkiej Brytanii. Irena zamieszkała w Warszawie przy ulicy Narbutta 20.
Helena Szereszewska pozostawiła po sobie dwie książki w języku polskim, które ukazały się w oryginale już po jej śmierci dzięki staraniom córki. Jej wspomnienia wojenne Między krzyżem a mezuzą, pisane w latach 1946–1955, zostały opublikowane w języku jidysz, polskim, angielskim i hebrajskim. Autorka poświęciła swoją pracę wnukowi Robertowi Szereszewskiemu, który przeżył Holokaust, lecz zginął w Izraelu jako żołnierz w wojnie sześciodniowej w 1967 roku. Drugą książką była praca Józef i Hana. Kronika rodziny Szpilfoglów z Krysztoporskiej Woli (1998). W języku angielskim ukazała się w roku 1997 publikacja Memoirs from occupied Warsaw, 1940-1945.
Helena Szereszewska zmarła 29 marca 1978 roku. Jej córka Anna Maria odeszła 29 sierpnia 2005 roku. Obie zostały pochowane w Izraelu.

Twórczość:
Między krzyżem a mezuzą, Wydawnictwo Czytelnik, Warszawa 1993.
[Fragmenty tłumaczone na język jidysz: Cwiszyn cejlem un mezuze, קוישין צ'ילם און מזוזה, tłum. Diana Blumenfeld, Central-farband fun Pojlisze Jidin, Argentyna 1959;
Fragment tłumaczony na język jidysz: Ostatni rozdział, Ha-perek ha-acharon, הפרק האהרן, tłum. Szulamit Frister, Ha-kibuc Ha-meuchad, Tel-Awiw 1968.
Całość przetłumaczona na język jidysz: Bejn ha-claw we ha-mezuza, ביין הטופר אנחנו המזוזה, tłum. Szulamit Frister, Moreszet – Sifriat Poalim, Merchawia 1969.
Całość przetłumaczona na język angielski: Memoirs from occupied Warsaw, 1940-1945, tłum. Anna Mariańska, Vallentine Mitchell, London-Portland 1997.
Całość tłumaczona na język hebrajski: Ostatni rozdział, Ha-perek ha-acharon, הפרק האהרן, tłum. Szulamit Frister, Cwi Arad, Wydawnictwo Kibucu Lochamej Ha-Getaot, 1980]
Józef i Hana. Kronika rodziny Szpilfoglów z Krysztoporskiej Woli, „Regiony” 1998 nr 2, s. 2-40.
Józef i Hana. Kronika rodziny Szpilfoglów z Krysztoporskiej Woli, „Regiony” 1998 nr 3, s. 56-88.
Józef i Hana. Kronika rodziny Szpilfoglów z Krysztoporskiej Woli, „Regiony” 1998 nr 4, s. 97-130.
Józef i Hana. Kronika rodziny Szpilfoglów z Krysztoporskiej Woli, Wydawnictwo Czytelni, Warszawa 1998.

Charakterystyka twórczości:
Analizując historię wydań i tłumaczeń Między krzyżem a mezuzą, widać, że dzieło to funkcjonowało w obiegu międzynarodowym na długo przed jego oficjalnym wydaniem w Polsce w roku 1993. Jego recepcja była szczególnie silna w środowiskach żydowskich w Ameryce Południowej i Izraelu, gdzie stopniowo ukazywały się zarówno fragmenty, jak i pełne tłumaczenia.
Debiutancka książka Heleny Szereszewskiej to jedno z tych świadectw Holokaustu, które dokumentuje fakty historyczne, ale także wnika w intymną tkankę przeżycia jednostkowego, stając się świadectwem totalnej dehumanizacji i walki o ocalałe resztki godności. To opowieść o losach warszawskich Żydów w czasie drugiej wojny światowej, ukazująca dramat istnienia w cieniu Zagłady, proces stopniowej degradacji i triumfu moralnej siły człowieka nad otaczającym go okrucieństwem. Praca Szereszewskiej wpisuje się w szerszy nurt literatury o Zagładzie, łącząc w sobie zarówno rys dokumentalny, jak i głęboko refleksyjny esej o naturze ludzkiego przetrwania.
Struktura narracyjna książki przybiera formę dynamicznego, choć nieuchronnego marszu ku zagładzie. Szereszewska z kronikarską precyzją rejestruje kolejne etapy procesu eksterminacji: począwszy od przymusowych przeprowadzek i postępującego kurczenia się przestrzeni getta („W tych ciągłych zmianach była pewna logika. Po każdej przeprowadzce było się biedniejszym. Przystosowanie się do nowego otoczenia męczyło i niszczyło moralnie. Przeprowadzki należały do systemu. Tak samo jak należało do systemu strzelanie we dnie i w nocy podczas wysiedleni”, s. 145), poprzez zaostrzenie polityki represji, aż po ostatnie momenty na placu przy torach kolejowych.
Pisarka narrację koncentruje na przedmiotach – zarówno tych, które ludzie tracili, jak i tych, które w rzeczywistości Zagłady stały się ostatnimi skarbami. Meble, osobiste drobiazgi, „kanapa Szereszewskich”, na której siadywały różne osoby –detale te budują specyficzny pejzaż straty, w którym rzeczy przechowują ślady minionego życia. Autorka skupia się na codzienności, ukazując egzystencję w getcie nie jako abstrakcyjną historię, lecz jako zbiór indywidualnych przeżyć i dojmujących szczegółów: to opisy łóżka, węglowej kuchenki, starego kufra, porzuconych ubrań. W jej opowieści konkret zmysłowy utrwala pamięć, a przedmioty stają się niemymi świadkami historii, odsłaniając dramat utraty i przekształcając się w nośniki pamięci („W pokojach piecyki kaflowe z rurami i fajerkami. A więc w każdym pokoju mieszkała rodzina. […] Na białym staromodnym kredensie kuchennym przykryta kurzem i patyną błyszczała lampka chanukowa. Wysypujące się z szafki księgi hebrajskie […] wszystko świadczyło, że mieszkali tutaj ludzie pobożni”, s. 148-149).
Zasadniczą siłą opowieści Szereszewskiej jest jej zdolność do uchwycenia mechaniki rozwarstwiania społecznego w sytuacji granicznej. Autorka nie poprzestaje na ukazaniu Zagłady jako procesu „spoza człowieka”, nakreślonego w zimnych, totalizujących kategoriach. Przeciwnie – rekonstruuje degradację ludzkiego losu w ramach złożonych procesów społecznych: pauperyzację inteligencji, wzrost śmiertelności, dramatyczne zjawisko selekcji „produktywności” w obozach pracy. To zapis rozpadu dotychczasowych norm etycznych, ale także relacji międzyludzkich, a jednocześnie – paradoksalnie – momenty bezinteresownej solidarności i zwykłej radości, w których Szereszewska dostrzega ostatnie przejawy niezłomności ludzkiego ducha („Kiedy tak siedzę przy stole i mam mojego męża naprzeciw i dwie moje córki – Ninę, najmłodszą, po jednej stronie, i średnią, Irenę, po drugiej – myślę: czym jest szczęście? W granicach tragedii, którą przeżywam, jestem szczęśliwa w tej chwili. Jesteśmy szczęśliwi – my czworo – w całym znaczeniu tego słowa”, s. 215). Autorka redefiniuje pojęcie szczęścia – nie jako stanu bezpieczeństwa, dostatku czy spełnienia, lecz jako chwilową, niemal iluzoryczną stabilizację w świecie, który całkowicie wymknął się normom. To szczęście jest relatywne – nie istnieje poza tragedią, lecz funkcjonuje w jej granicach, co wskazuje na konieczność rekonfiguracji hierarchii wartości w obliczu śmierci i zagrożenia.
W odróżnieniu od wielu narracji o Holokauście, autorka Między krzyżem a mezuzą unika jednoznacznych ocen i moralnych uproszczeń. Pisarka nie buduje opozycji „bohaterów” i „zdrajców”, lecz ukazuje wielogłosowość ludzkich reakcji na zło, skomplikowaną mozaikę zachowań oscylujących między egoizmem a poświęceniem. Ksiądz z zakładu sióstr felicjanek, który jednocześnie legitymizuje Zagładę w kazaniach, a w prywatnym geście troszczy się o żydowskie dziecko, jest symbolem tej narracyjnej ambiwalencji. Bohaterowie Szereszewskiej nie są monolityczni – to postaci skomplikowane, uwikłane w dylematy moralne, często balansujące na granicy kompromisu i etycznego upadku. Między krzyżem a mezuzą stanowi przykład antyheroicznej literatury Zagłady, w której granice między dobrem a złem ulegają zatarciu, a każda decyzja bohaterów jest determinowana przez skrajnie dramatyczne okoliczności. Szereszewska, choć sama nie kreuje się na bohaterkę, buduje napięcie między swoją skromnością a koniecznością przetrwania. W jej narracji wybrzmiewa fundamentalne pytanie o granicę człowieczeństwa: do jakiego momentu można pozostać sobą, a od jakiego przetrwanie wymaga zrzucenia dotychczasowych tożsamości? To pytanie staje się jeszcze bardziej dramatyczne w drugiej części utworu, poświęconego życiu po „aryjskiej stronie” – tam bowiem przetrwanie wymaga pełnej transformacji, nauczenia się nowej tożsamości, asymilacji obejmującej najdrobniejsze gesty. W tym kontekście Między krzyżem a mezuzą można odczytywać także jako traktat o performatywności tożsamości – o konieczności wcielenia się w rolę, przyjęcia nowego imienia, nauczenia się historii życia, którego się nie przeżyło.
Symboliczne napięcie obecne w tytule książki, Między krzyżem a mezuzą, można interpretować wielorako. Z jednej strony, wskazuje ono na dwoistość kulturową, w której Żydzi w Polsce byli zakorzenieni – pomiędzy tradycją judaistyczną a światem chrześcijańskim. Z drugiej, tytuł podkreśla dramat wyboru, przed którym stanęło wielu Żydów podczas wojny – szukając ratunku, często znajdowali schronienie w instytucjach katolickich lub musieli ukrywać przybierając chrześcijańską tożsamość. To również metafora losu autorki: jej droga w czasie wojny wiedzie przez kolejne granice – od getta, przez stronę aryjską, aż po emigrację, od judaizmu po chrześcijaństwo.
Rekonstrukcja przeżyć z okresu wojny i okupacji w Między krzyżem a mezuzą wynikała z poczucia obowiązku, które spoczywa na ocalałych świadkach, zmuszonych do utrwalenia pamięci o Zagładzie. Natomiast w Józef i Hana. Kronika rodziny Szpilfoglów z Krysztoporskiej Woli to literacki powrót do przeszłości – wędrówka ku pradziadkowi Azryelowi i jego żonie Nache – stanowi próbę ocalenia prywatnej historii rodziny przed zapomnieniem, wydobycia jej z cienia niepamięci. Historia rodziny Szpilfoglów ukazała się najpierw w odcinkach w trzech numerach czasopisma „Regiony” w 1998, a następnie, w tym samym roku, została opublikowana jako całość.
Książka Józef i Hana. Kronika rodziny Szpilfoglów z Krysztoporskiej Woli jest utworem zawieszonym między historią a literaturą, dokumentem a fikcją, kroniką a sagą rodzinną. Jej struktura opiera się na genealogicznej rekonstrukcji dziejów rodu Szpilfoglów, jednakże Szereszewska nie aspiruje do historycznej wierności w sensie stricte faktograficznym. Świadoma, że podlega mechanizmom pamięci rodzinnej – skomplikowanej gry selekcji, mitologizacji i reinterpretacji – autorka splata wielopokoleniową narrację, w której linia faktów i anegdot nieustannie się przeplatają, a opowieść formowana jest nie tyle przez dokumenty, ile przez przekaz ustny, doświadczenie i emocjonalne reminiscencje.
Centralnym tematem książki jest zderzenie dwóch przeciwstawnych tendencji: konserwatywnej, wyrażającej się w pielęgnowaniu religijnych i kulturowych norm judaizmu, oraz emancypacyjnej, prowadzącej do stopniowej polonizacji kolejnych pokoleń Szpilfoglów. Tradycjonalizm dostrzec można w stale powtarzającym się fragmencie o żonach pobożnych Żydów przygotowujących wieczerzę szabatową, otwierających okna, by wypatrywać powracających mężów. Autorka ukazuje, że te dwa prądy nie funkcjonują w prostej opozycji, lecz wzajemnie się przenikają, budując skomplikowany kolaż lojalności, wyborów i strat.
Najpełniejszym uosobieniem tych przemian jest Józef Szpilfogl – archetypiczny bohater pozytywistyczny, którego droga życiowa wpisuje się w etos „pracy u podstaw” i zdobywania statusu poprzez przedsiębiorczość. Jego postać unaocznia paradoks dziewiętnastowiecznego Żyda modernizującego swoje życie w ramach dominującej kultury polskiej, a jednocześnie pozostającego wiernym własnym korzeniom religijnym i etnicznym. Założenie bożnicy obok budowy fabryk ukazuje model integracji, w którym awans społeczny nie musi oznaczać całkowitego zerwania z dziedzictwem przodków. Szereszewska subtelnie portretuje rodzinę jako przestrzeń dialektycznej gry wartości – miejsce, gdzie tradycja jest zarówno dziedzictwem, jak i ciężarem, a tożsamość podlega nieustannym renegocjacjom. Saga Szpilfoglów ilustruje szerszy proces transformacji społecznej – od zamkniętej struktury żydowskiej diaspory do uczestnictwa w kulturze polskiej, jednak z pozostawieniem sobie przestrzeni własnej odrębności.
Jednym z najmocniejszych walorów książki jest jej warstwa obyczajowa. Autorka, niczym etnograf i kronikarz, rejestruje rytm codzienności żydowskiego miasteczka, czyniąc z codziennych rytuałów, świąt, rodzinnych ceremonii i gestów przestrzeń, w której odbija się całe życie bohaterów. Barwność tej opowieści wynika nie tylko z samej treści, ale także z literackiej wrażliwości autorki, która potrafi wyłowić z pozornie banalnych zdarzeń ukryte znaczenia. Szczególnie interesujący jest sposób, w jaki Szereszewska przedstawia splatanie się kultur – zarówno w wymiarze materialnym (np. współistnienie kuchni koszernej i polskiej), jak i symbolicznym. Figura Marceli – wiejskiej dziewczyny, która uczy autorkę życia poprzez swoją opowieść – symbolizuje kulturową osmozę, wzajemne przenikanie się świata polskiego i żydowskiego, niepozbawione napięć, ale także wzajemnego zrozumienia.
Szereszewska przyjmuje formę narracji genealogicznej, ale nie podąża ścieżką linearnego porządku kronikarskiego. Wręcz przeciwnie – mnogość postaci, powtarzające się imiona, nawracające schematy wydarzeń sprawiają, że czytelnik traci orientację w relacjach rodzinnych. To jednak nie tyle wynik chaotyczności narracji, ile zamierzony efekt – w świecie opowieści rodzinnych czas nie płynie linearnie, lecz faluje, przeszłość jest równie żywa jak teraźniejszość, a tożsamość kształtuje się w obrębie cyklicznych wzorców.
Pisarka operuje szkicową charakterystyką postaci, nadając im jedynie kontury, ale to właśnie poprzez tę fragmentaryczność udaje jej się oddać specyficzny puls życia rodzinnego – opowieść nieustannie się rozrasta, meandruje, zatrzymuje się na szczegółach, by po chwili przejść do następnego wątku. Jest to zabieg świadomy i literacko konsekwentny – narracja nie aspiruje do pełnej rekonstrukcji, lecz do oddania klimatu i atmosfery, w jakiej historia rodu przechodziła z pokolenia na pokolenie.
W opowieści Heleny Szereszewskiej szczególną rolę odgrywają kobiety. Chociaż narracja koncentruje się na kolejnych pokoleniach mężczyzn dzierżących symboliczny i materialny fundament rodziny, to właśnie kobiety stanowią jej wewnętrzny kręgosłup. Są nie tylko strażniczkami pamięci, przekazicielkami tradycji, ale także postaciami aktywnie wpływającymi na bieg rodzinnej historii. Autorka wyraźnie akcentuje, że w świecie żydowskiego ziemiaństwa role kobiet nie ograniczały się do funkcji biernych matek i żon. Wręcz przeciwnie – to one, często pozostające w męskim cieniu, decydowały o realnym kształcie rodzinnych losów, zarówno w sferze domowej, jak i ekonomicznej. Jedną z najbardziej wyrazistych kobiecych postaci w kronice jest Nacha, reprezentantka najstarszego pokolenia Szpilfoglów, która wciela tradycyjny model żydowskiej matrony – silnej, dominującej, pilnującej zarówno rytuałów religijnych, jak i ładu rodzinnego. Nacha personifikuje dawny świat, w którym kobieta, choć oficjalnie poddana mężczyźnie, w rzeczywistości była zarządcą codzienności – to ona dbała o koszerność posiłków, o edukację dzieci, o rytuały, które definiowały życie rodziny.
Zupełnie inny model kobiecej postaci odnajdujemy w Hanie, która wraz z Józefem Szpilfoglem tworzy centralną oś rodzinnej opowieści. Po ślubie Hany i Józefa, zgodnie z tradycją, nowożeńcy udali się po błogosławieństwo do cadyka z Aleksandrowa. Oczekiwano, że cadyk udzieli Józefowi rady dotyczącej życia małżeńskiego, wskazując mu drogę zgodną z religijnym porządkiem i patriarchalnym modelem rodziny. Jednakże słowa mędrca okazały się nieoczekiwane: „Josel ma słuchać swojej żony Hany! Co Hana powie, to ma czynić Josel!!!” (s. 29). Ten lapidarny nakaz, wypowiedziany przez autorytet duchowy, miał wymiar zarówno mistyczny, jak i pragmatyczny. Można go interpretować jako afirmację kobiecej intuicji i mądrości, które w małżeństwie miały odgrywać kluczową rolę. W świecie, w którym decyzje podejmowali mężczyźni, cadyk zdawał się przypominać, że to kobieta, obdarzona szczególną wrażliwością i rozeznaniem w sprawach życia codziennego, jest prawdziwą ostoją rodziny. Hana należy do generacji, która balansuje między dziedzictwem żydowskiego świata a wyzwaniami nowoczesności. Nie jest już figurą czysto tradycyjną – jest świadoma społecznych przemian, uczestniczy w dynamice nowoczesnego świata, ale nie dokonuje całkowitego zerwania z dziedzictwem przodków. Warto zauważyć, że to właśnie imię Hany pojawia się w tytule książki – obok Józefa, który stanowi symbol sukcesu materialnego i społecznego. Tym samym Szereszewska nadaje kobiecej obecności równorzędną rangę wobec męskiego sukcesu, sugerując, że historia tej rodziny jest w istocie historią równoległych i równie ważnych narracji – męskiej, prowadzącej ku awansowi społecznemu, i kobiecej, dbającej o stabilność, tożsamość i spójność rodu.
Obie książki Szereszewskiej – zarówno Między krzyżem a mezuzą, jak i Józef i Hana – łączy temat pamięci w wymiarze historycznym, jak i osobistym. Pierwsza stanowi zapis świadectwa Zagłady, druga – próbę ocalenia rodzinnej historii przed zapomnieniem. Obie powstały na emigracji w Izraelu, w przestrzeni, która dla wielu ocalałych stała się nowym domem, ale jednocześnie miejscem, w którym przeszłość pozostawała żywa i domagała się utrwalenia. Szereszewska, żyjąc wśród tych, którzy doświadczyli podobnej traumy wykorzenienia, miała świadomość, że przeszłość jej świata – świata polskich Żydów, sztetli, rodzinnych domów i codziennych rytuałów – nie przetrwa bez słowa pisanego. Jej twórczość staje się więc formą świadectwa i zarazem próbą odbudowania tożsamości poprzez rekonstrukcję pamięci.

Bibliografia przedmiotowa:
Archiwa, słowniki:
Hasło: Szereszewska Helena, Famulska-Ciesielska K., Żurek S.J., Literatura polska w Izraelu. Leksykon, Wydawnictwo Austeria, Kraków-Budapeszt 2012, s.154-156.
Archiwum ŻIH, Rejestr ocalałych Żydów, CKŻP WEiS sygn. 512, s. 43.
Monografie, artykuły, recenzje:
Baranowska M., Kamień na kamieniu, „Res Publica Nowa” 1993 nr 9, s. 72.
Bojarska K., Zawieszenie (w) historii, „Widok. Teoria i Praktyka Kultury Wizualnej” 2013 nr 2, s. 52-67.
Budzyński A., Dwie społeczności, „Trybuna” 1998 nr 150, s. 14.
Grygiel E., Zwykłe słowa, „Nowe Książki” 1993 nr 7, s. 12.
Latocha S., Wolskie memuary. Wola Krzysztoporska we wspomnieniach Heleny Szereszewskiej, Włodzimierza Dajcza i Jana Kodrębskiego. Egzemplifikacje na marginesie historii antropologicznej i historii regionalnej, „Zeszyty Wiejskie” 2016, t. 22, s. 123-142.
Leociak Jacek, Portret rodziny w barwach sepii, „Midrasz” 1998 nr 6, s. 50.
M.K., Józef i Hana. Kronika rodziny Szpilfoglów z Krysztoporskiej Woli, „Literatura” 1998 nr 10, s. 60.
Nowacka E., Korzenie pojone goryczą, „Nowe Książki” 1998 nr 9, s. 27-28.
Józef i Hana. Kronika rodziny Szpilfoglów z Krysztoporskiej Woli [recenzja], „Dekada Literacka” 1998 nr 11, s. 13.
Zawistowska W., Dwa symbole męczeństwa, „Słowo Żydowskie” 1994 nr 7, s. 16.
Żółciński T.J., Saga rodu Szpilfoglów, „Słowo Żydowskie” 1998 nr 14, s. 17.

Strony www:
https://www.geni.com/people/Helena-Szereszewska/6000000006409863990
https://paszportyzycia.pl/lista-ladosia/


Autorka hasła: Krystyna Gielarek-Gorczyca 

Grób Heleny Szereszewskiej. Fot. Tzahi Drori
Grób Heleny Szereszewskiej. Fot. Tzahi Drori 
Znaki strona www

Finansowanie

Kierowniczka projektu - prof. dr hab. Jolanta Pasterska
Okres realizacji - 20.09.2022 - 20.09.2027
Dofinansowano ze środków budżetu państwa
Instytucja finansująca - Ministerstwo Edukacji i Nauki / Narodowy Program Rozwoju Humanistyki
Wartość projektu - 661 415,00 PLN
Wartość dofinansowania - 661 415,00 PLN

NPRH
UR
MEiN RP

© Coyright 2023-2028 Uniwersytet Rzeszowski - All Rights Reserved
Powstanie strony internetowej sfinansowano w ramach grantu Słownik biograficzny polskich pisarek emigracyjnych 1939-1989 realizowanego w ramach Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki (moduł „Dziedzictwo narodowe” NPRH/DN/SP/495640/2021/10
Polityka prywatności serwisu polskiepisarkiemigracyjne.pl