Z. Ilińska. Z archiwum prywatnego K. de Kergorlay.
Urodziła się 29 października 1921 w Wilnie w rodzinie ziemiańskiej. Jej ojciec Jerzy Antoni Brochocki był właścicielem majątku w Moryniu, zaś matka Helena O`Rurke (1898-1982) wywodziła się z irlandzkiej rodziny emigrantów zmuszonych opuścić swój kraj po pogromie katolików przez Wilhelma II w 1690 roku, osiadłej w rejonie nowogródzkim. Ostatnim krew-nym Ilińskiej z tej linii był Edward O`Rurke, biskup Rygi, a później Gdańska. Przyszła poet-ka dzieciństwo spędziła w Moryniu nad Niemnem. Gdy miała 11 lat, zmarł na zapalenie płuc jej ojciec (1884-1934). Po wkroczeniu sowietów do Polski 17 września 1939 rok wraz z mat-ką i dwoma braćmi przez Estonię, Szwecję (Sztokholm) i Norwegię (Oslo), a następnie stat-kiem z Bergen przedostała się do Newcastle w Anglii. Tutaj została oddana przez matkę do szkoły sióstr Nazaretanek w Enfield, w której uczyła się maszynopisania i stenografii. Na-stępnie studiowała anglistykę na uniwersytecie w Reading. Po ich ukończeniu od 1 listopada 1943 do 31 stycznia 1944 pracowała jako maszynistka i stenotypistka w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Rządu Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie w Londynie. Następnie zatrudniła się w Sekcji Polskiej BBC w Londynie, w którym pełniła funkcję tłumaczki-redaktorki. W 1943 roku wyszła za mąż za porucznika pilota RAF Olgierda Antoniego Ilińskiego, którego samolot trzy tygodnie później został zestrzelony nad Francją. Iliński został pochowany w Hawre (tym nazwiskiem do końca życia podpisywała swoje utwory literackie). W 1945 roku Zofia Ilińska zadebiutowała jako poetka, wydając dwa tomiki poezji Duch Lorda Curzona i anglojęzyczny Missing. W tym samym czasie wyszła za mąż za amerykańskiego dyplomatę Harley`a Moseleya. Kupili dwa hotele (jeden z nich nazywał się „Braganza”) w Saint Mewes na wybrzeżu Kornwalii. W 1950 roku urodził się ich syn George Alexander, który zginął w wypadku samochodowym w 1972 roku. Małżonkowie mieli także córkę Krystynę (Krysia de Kergorlay, obecnie mieszka w Kornwalii i prowadzi pensjonat Ardevora Farm). Rok 1970 przyniósł publikację kolejnego zbioru poezji Wichry w zbożu. Twórczyni opublikowała także w języku angielskim tomy wierszy Night in Lamorran, The Idle Rock, Horoscope of de Moon. Tłumaczyła również na język polski utwory Thomasa Stearnsa Eliota i Gerarda Manleya Hopkinsa. W 1982 roku zmarła matka Helena i mąż poetki Harley Mose-ley. Zofia Ilińska odwiedziła rodzinne strony dwukrotnie. W roku 1992 przyjechała na Białoruś, ale po jej dawnym domu pozostały tylko ruiny, odnalazła natomiast grób swojego ojca i zdewastowaną rodzinną kaplicę, którą postanowiła odremontować i przekazać lokalnej społeczności. Powróciła do Morynia dwa lata później, uczestnicząc w uroczystym otwarciu świątyni. W tym czasie opublikowała kolejny anglojęzyczny tomik poezji Horoscope of de Moon. Poetka zmarła 30 października 1995 roku, została pochowana w St. Austell w Kornwalii. Pośmiertnie został wydany jej zbiór poezji Address of Paradise. Przyjaciel poetki pisarz Philip Marsden, który towarzyszył Ilińskiej w podróży na dawne polskie Kresy, opublikował fabularyzowaną opowieść o jej młodości spędzonej na Kresach (The Bronski House. A Return to the Borderlands/Dom na Kresach. Powrót, 1995). Wydania tej książki Zofia Ilińska już nie doczekała.
Twórczość:
Duch Lorda Curzona, Książnica Polska, Glasgow 1945.
Missing (Foreword by A. Mackie), Glasgow Polish Library, Glasgow 1945.
Night in Lamorran (verse play), bmw., brw.
Wichry w zbożu, Oficyna Poetów i Malarzy, Londyn 1970.
The Idle Rock, Glasgow Polish Library, Glasgow 1972.
The refugee, „Dekada Literacka” 1991 nr 18, s.1.
Horoscope of de Moon, Tabb House, Padstow1992.
Czortowa Buchta, „Odra” 1993 nr1, s.25.
Kaplica, „Więź” 1993 nr 3, s.100.
Maryja Panna, „Więź” 1993 nr 3, s. 100-1001.
Piękno nakrapiane, „Więź” 1993 nr 3, s,101.
Popi bród, „Odra” 1993 nr1, s. 25.
Powiedziałeś mi Panie: „Oto jesteś człowiek”, „Więź” 1993 nr 3, s. 99-100.
Śnieg, „Odra” 1993 nr 1, s. 24.
Umarli zimą, „Odra” 1993 nr 1, s.24.
Nad rzeką, „Odra” 1993 nr 1. S.25.
Address of Paradise, Tabb House, Padstow1996.
Moja rybitwa, „Lithuania 1996 nr 3/4, s.198.
Niemen, „Lithuania” 1996 nr 3/4, s. 197.
Mytwo countries/Maine zwei Laender „Annus Albaruthenicus”/” God Belaruskih” 2004 t.5, s. 86.
Niemen/Memel, „Annus Albaruthenicus”/” God Belaruskih” 2004 t.5, s.86.
The River at the Hour of Noon-time milking and the Horses/Der Fluss zur Zeit des Mittagmelund die Pferde, „Annus Albaruthenicus”/” God Belaruskih” 2004 t.5, s.84-85.
Antologie:
The Dreamt Sea: An Anthology of Anglo-Cornish Poetry, 1928-2004, ed. A. Kent, Francis Boutle, London 2005, p. 112-113.
Tłumaczenia:
T.S. Eliot, Murder in the Cathedral /Zabójstwo w katedrze, tłum. Z. Ilińska, Oficyna Poetów i Malarzy na Emigracji w Anglii, Londyn 1954.
Charakterystyka twórczości:
Zofia Ilińska to emigrantka, która urodziła się na dawnych polskich Kresach, w Moryniu nad Niemnem. Żyjąc na obczyźnie, podjęła decyzję o pisaniu/tworzeniu także w języku angielskim. Dlatego twórczość poetki warto rozpatrywać w dwóch obszarach problemowych: wielokulturowości i dwujęzyczności. Zwornikiem tego dorobku literackiego jest autobiograficzne doświadczenie utrwalone w poetycko oddanym krajobrazie „ziemi utraconej” (Kresów) i tej „pozyskanej” (Kornwalii). O próbach osadzenia siebie w osiedleńczej rzeczywistości świadczą naprzemiennie wydawane tomiki wierszy: Duch Lorda Curzona – debiut w języku polskim i równocześnie anglojęzyczny Missing, a także kolejne zbiory: Wichry w zbożu i The Idle Rock. Teresa Halikowska-Smith zauważa, że „od samego początku była to próba «tłumaczenia siebie»”, swego rodzaju przymiarka wypowiedzi lirycznej w dwóch językach: ojczyzny i kraju osiedlenia. W anglojęzycznych tomikach oprócz opisów kornwalijskiej przyrody (Horoscope of the Moon, Night in Lamorran) odnajdujemy także satyryczne portrety przyjeżdżających do „Braganzy” gości hotelowych (Idle Rock). Wiersze te są świadectwem udanej aklimatyzacji w nowym kraju. W utworach pisanych w języku ojczystym wyraźne piętno odcisnęło romantyczne dziedzictwo. Ilińska zachowała w pamięci dwór w Moryniu, rodzinną kaplicę, w której spoczął ojciec, ale przede wszystkim szczególnie utrwaliła sobie obrazy niepowtarzalnej przyrody nadniemeńskiej: wijącą się nieopodal domu rzekę, drzewa (zwłaszcza modrzewie), pasące się zwierzęta, ogród warzywny. To miejsca autobiograficzne nacechowane symbolicznie, które rozrzucone w różnych utworach zostają w nich dookreślone lub uwznioślone. Zatem te elementy krajobrazu, które są niezmienne, potrafiące oprzeć się niszczącej sile historii: rzeka, modrzew, las. I taka właśnie nadniemeńska przyroda jest główną bohaterką lirycznych opowieści Ilińskiej. Biografia poetki niejako automatycznie naznaczona została kliszami romantycznymi, dzięki silnie nacechowanym miejscom przestrzennym (Wilno, Nowogródek, Niemen), ale i tragicznym „wichrom losu”: wojnie, tułaczce, emigracji, śmierci pierwszego męża, utracie syna, samotności, ciężkiej chorobie. W wielu lirykach te miejsca topograficzne są wyróżnione wersalikami (na przykład: „KRASNE”, „LIPISZKI”, „DĘBINA”, „MANTUSZKI” w wierszu Błądzę wśród nazw znajomych z tomu Wichry w zbożu). Dlatego w poezji wraca do tego, co trwałe, do beztroskiego dzieciństwa i przestrzeni, w których czuła się bezpiecznie: rzeki Niemen, domu w Moryniu, drzew wokół dworu i rodzinnego grobowca – kaplicy. Miejsca te pełnią w literaturze pogranicza rolę szczególną. Są imionami Księgi Kresowej, która „urasta do znaczenia symbolu doświadczeń antropologicznych wspólnoty kresowej” (Uliasz). Tym artystycznym kodem odnoszącym się do opisu „kraju lat dziecinnych” posługuje się także poetka. W jej lirykach pojawiają się miejsca i pejzaże utracone, ale poprzez głębokie osadzenie w tradycji wpisujące się w konwencję mickiewiczowskiego dworu nad Niemnem i nabierające cech uniwersalnej wizji świata. Przy czym w poezji Ilińskiej wartości narodowe i patriotyczne nie są w ogóle eksponowane. Krajobraz, pory roku, las, prace na roli, pieśni ludowe, legendy i baśnie tworzą trzon kultury. To archetypiczne formy kulturowe, które mimo działania czasu i wirów historii przetrwały. Takie tropy odnajdujemy w debiutanckim tomie Duch lorda Curzona. Wiele mówią nam już same tytuły pomieszczonych tu liryków: Życie pachniało pyłem ziemi kartoflanej, Wisenna ziemia, Pusta droga, Wiosenny poranek, Pole pod lasem, Czartowa buchta, Nad rzeką, Wrona i wiatr. Podobną stylistykę odnajdujemy w wyborze Wichry w zbożu, w cyklu tzw. Sonetów moryńskich na przykład: Wieczór nad Niemnem, Nad rzeką, Sine jezioro, Skarga domu, Kwiat lipowy, Skarga domu. Intytulacje wyraźnie wskazują na silne wpływy tradycji poezji młodopolskiej (Kasprowicza, Tetmajera, Staffa). Łączy Ilińską z tymi poetami sposób opisu krajobrazu, melodyka i rytmiczność oraz upodobanie do formy sonetu. Ważnym symbolem występującym w wierszach Ilińskiej jest rzeka. Występuje już w jednym z najwcześniejszych utworów Listopad nad Niemnem z tomu Duch Lorda Curzona. Rzeka utożsamiana jest tu z granicą dzielącą świat podmiotu lirycznego na „tam” i „tutaj”. To zakorzeniony w tradycji literatury emigracyjnej podział przestrzeni „Tu” i „Tam” podkreślający tragizm wygnania i samotność. Następuje tu zestawienie dwóch krajobrazów polskiego i angielskiego. Późna nadniemeńska jesień jest zgoła inna od kornwalijskiej. Zerwane „ostatnie liście drzewom” są metaforą wygnańczego losu: „niech wiedzą co to smutki tułacze / niech się nie mienią, nie płomienią, niech płaczą…” – apeluje „ja” liryczne. Jedynym wspólnym, łączącym ojczyznę i obczyznę wrażeniem jest poczucie jesiennego ochłodzenia; „Tam – jak tutaj – też robi się chłodniej”. Świadomość nadchodzącego słotnego sezonu wypełnia wyobraźnię obrazem utraconego nadniemeńskiego krajobrazu. W innych wierszach rzeka pełni rolę depozytariusza przeszłości i źródło natchnienia, ale przede wszystkim budzi podziw jako malowniczy wytwór natury. W części refleksyjnej sonetu pojawiają się wersy podejmujące kwestie upływu czasu. Zestawienie obrazu siedzącego nad brzegiem rzeki człowieka i symbolu sosny, z podmytymi korzeniami można odczytać jako aluzję do losu emigranta, którego wygnanie z ojczystej ziemi pozbawia tożsamościowych korzeni. Z kolei w liryku Nad rzeką (z tomu Wichry w zbożu) rzeka staje się centrum opisywanego świata: „Serce Niemna rośnie”. Tonacja jest zmysłowa, refleksyjna, dźwięki delikatne, kojące. „Słychać” szelest skrzydeł szklarek i klekot wijących gniazda bocianów. Te wędrowne ptaki są szczególnie bliskie poetce. Ich los, który nakazuje porzucić uwite gniazda i podjąć daleką podróż staje się metaforą emigranckiej biografii. Poetka niezwykle sugestywnie kreśli obrazy natury. Uruchamia wszystkie zmysły. Jej liryki przepełnione są zapachem, kolorem, delikatnym ruchem i dźwiękiem. W symbolikę rzeki wpisują się poetycko przedstawione pory roku, które zwiastują przemijanie, ale także uruchamiają obrazy pamięci (np. Życie pachniało pyłem ziemi kartoflanej… z tomu Duch Lorda Curzona). W niektórych lirykach natura zostaje upersonifikowana, jesień „wolno kusztyka” (Ognisko i słońce z tomu Wichry w zbożu), wiosna „nałożyła na siebie pas suty” (Wiosenna ziemia z tomu Duch Lorda Curzona), „ziemia uklękła w grudach” (Śnieg, z tomu Wichry w zbożu). Ten środek stylistyczny wyzyskuje poetka także do oddania hołdu ojczystej ziemi, wyrażenia podziwu dla jej płodności (Pole pod lasem z tomu Wichry w zbożu). Pojawiają się porównania ziemi do matki-rodzicielki. W innych utworach są to uwznioślające zwroty inwokacyjne „O ziemio!” lub modlitewne: „Boże, jakże ta ziemia pachnie!” (Sonet o rzeczach mokrych z tomu Wichry w zbożu). Ważnym symbolem obecnym w tej poezji są drzewa. To strażnicy pamięci, świadkowie historii moryńskiego domu, modrzewiowi stróże rodzinnego grobowca. Innym powtarzającym się tematem są w lirykach Ilińskiej nadniemeńskie legendy. To kolejny kulturowy budulec. Utwory Ilińskiej obfitują w opisy tajemnych leśnych ostępów, zdradliwych miejsc, które mieszkańcy omijają ze strachem, jak choćby tytułowa Czortowa Buchta czy Popi bród (z tomu Wichry w zbożu). Karty tomów zasiedlają złowrogie karły, wilki-samotniki, trupie cienie. Poetka wyraźnie czerpie z Mickiewiczowskiego wzorca. Ale Zofia Ilińska sięga także do innego zespołu odniesień, funkcjonującego nie tylko w polskiej literaturze. Szczegóły kornwalijskiego krajobrazu, gra kolorów, widok meandrującej, angielskiej rzeki, zapachy i smaki przywołują zdarzenia z dzieciństwa, uruchamiają „pamięć mimowolną”. Tym samym mamy tu nawiązania do proustowskiego modelu przedstawiania tej „utraconej” przestrzeni. Warto jednak zwrócić uwagę, że opisywane przez Ilińską Kresy wyłamują się ze schematu miejsca wielokulturowego dialogu i dobrosąsiedzkiego współistnienia. Z jej liryków emanuje raczej strach przed białoruskimi i ruskimi sąsiadami. Pojawiają się oni jako budzące niepokój dziecka postaci, które mówią w niezrozumiałej gwarze białoruskiej albo kojarzą się z porywczymi ruskimi hulakami (Duch Lorda Curzona albo Życie pachniało pyłem ziemi kartoflanej z tomu Duch Lorda Curzona). Można przyjąć, że taki obraz jest nie tyle zakodowany w pamięci, ile wynika ze świadomości powojennych zmian geopolitycznych (na przykład wiersz Duch Lorda Curzona albo Żniwiarz z tomu Duch Lorda Curzona), w których cieniu upływało dzieciństwo poetki. W tym kontekście można rozpatrywać motyw rodzinnego domu. Rzeczą znamienną jest, że poświęciła mu poetka tylko jeden osobny utwór, w dwóch innych natomiast symbol ten powraca jako odniesienie do miejsca, które w wyniku politycznych ustaleń trzeba było opuścić i po zmianie granic trudno jego położenie zidentyfikować (na przykład wiersz Duch Lorda Curzona). Poetycko wybrzmiewa ów fakt w zatarciu topografii domu, jej rozmyciu. Jedynym ratunkiem przed niszczącą siłą historii (tytułowa linia Curzona) jest ocalenie tych miejsc w pamięci (Czy pamiętasz? z tomu Wichry w zbożu). Opis domu współgra z innymi centralnymi elementami: rzeki, szuwarów, bocianów, kosiarzy. To obraz zwielokrotniony, dookreślony, widziany z perspektywy zewnętrznej. Takie ujęcie ewokuje obrazy codzienności, spokoju, a jednocześnie ma wymiar magiczny. Dom jako przestrzeń trwała (Hall) i archetyp mitologiczny (Łotman) staje się wartością przestrzenną (Legeżyńska). W tym sensie jego rozumienie wykracza poza rzeczywisty sens. U Ilińskiej utożsamia stan myślowy, ujawnia świadomość podmiotu lirycznego (Skarga domu z tomu Wichry w zbożu). Obraz opustoszałego domu bez ścian i okien jest zaprzeczeniem arkadyjskiej wizji rodzinnego gniazda. Przestaje być miejscem bezpiecznym i nie ma do niego powrotu. To co może ochronić go przed zupełną zagładą to pamięć o nim („Ale żyję jeszcze, /Jeno boję, żeby nie przestać być domem?”). W tym kontekście zastosowany przez poetkę motyw domu można odczytywać w kategoriach utraty i bezdomności. To poczucie straty wzmocnione świadomością niezadomowienia uruchamia perspektywę nostalgiczną. „Ja” liryczne wyraża tęsknotę za przyrodą, krajobrazami, zwyczajami i obrzędami oraz pozostawionymi nad Niemnem grobami bliskich. Ta pobrzmiewająca w Sonetach moryńskich nostalgia raz po raz przykryta zostaje emanującym z liryków spokojem, pogodzeniem się z losem. Taką pogodną nastrojowością charakteryzują się dwa ostatnie tomy poezji. W zamykającym zbiór Horsocope of the Moon wierszu When I return to Poland (Kiedy wrócę do Polski), a powtórzonym w pośmiertnie wydanym tomie poetyckim Adress of Paradise, odnajdujemy cały zestaw obrazów-tematów, które składają się na wspomnienie „kraju lat dziecinnych”. W wizji sennej pod angielskim niebem (w adnotacji poniżej wiersza poetka umieściła dopisek: „The dream was in England”) „ja” liryczne oddaje się ulubionym czynnościom zapamiętanym z dzieciństwa: zbieraniu grzybów, jeździe na kucyku, ale nade wszystko pokłada nadzieję w „odzyskaniu mowy polskiej”, marzy o „ożywieniu” odgrzebanego w pamięci słownictwa. Powraca ono silniej po odwiedzeniu rodzinnych stron. Obrazy ruin domostwa i splądrowanej kaplicy były wstrząsem. Emocje towarzyszące temu powrotowi nad Niemen oddała poetka w wierszach tworzonych w języku angielskim (na przykład There Graves/Trzy groby z tomu Adress of Paradise,). W oszczędnych, ale dzięki temu bardzo wymownych słowach podmiot liryczny opowiada o splądrowanych grobach bliskich. Szczegółowo dookreśla topografię miejsca: „Trzy groby na wzgórzu / gdzie zakorzenione modrzewie” (Three Graves on a Hill/ Where larches Rootem”) i sposób, w jaki z miejscem tym obeszła się historia: „Armie przyszły / Armie poszły (The armies came/the armies went”), by zakończyć niemal paraliżującym, choć wyrażonym wprost, niemal lakonicznie, stwierdzeniem „Groby zostały splądrowane” („The Graves were looted”). Wymowna jest tu symbolika trzech drzew na wzgórzu, nawiązująca do Golgoty. Zarówno tematyka, jak i zastosowana ciemna tonacja, mroczność i posępność wskazują na nawiązania do prac Dürrera. Ciekawym jest, że „powrót na Kresy” i kontakt z nadniemeńską przyrodą zainicjował, czy może ożywił, powrót do polskiego języka. Wówczas powstały dwa wiersze napisane po polsku: Moja rybitwa i Niemen, który jako jedyny polskojęzyczny utwór wszedł do zbioru Adress of Paradise. W taki sposób poetka odnalazła drogę do ojczystego języka.
Bibliografia przedmiotowa:
Archiwa, słowniki:
Archiwum Instytutu Polskiego i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie, sygn. A.XII.62/66I; A.10.10/146; A.11.474/1\I I.
Mały słownik polskich pisarzy na obczyźnie 1939-1980, red. B. Klimaszewski, Wydawnictwo Interpress, Warszawa 1992, s. 134-135.
Archiwum Oficyny Poetów i Malarzy, Katedra Edytorstwa i Nauk Pomocniczych
Uniwersytetu Jagiellońskiego Korespondencja Zofii Ilińskiej z OPiM | Teczka | Oficyna Poetów i Malarzy , sygn. 0336.
Monografie, artykuły, recenzje:
Halikowska-Smith T., Angielskie sny polskiej poetki w Kornwalii, „Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza= the Polish Daily and Solidiers Daily” 1992 nr 188, s.6.
Halikowska-Smith T., W kraju lat dziecinnych. „Adres raju” - nowy, pośmiertnie wydany zbiór anglojęzycznyej poezji Zofii Ilińskiej rodem znad Niemna, „Lithuania” 1996 nr 3.4, s. 195-198.
Halikowska-Smith T., Zofia Ilińska: poetka dwujęzyczna, „Kultura” 1996 nr 1-2, s. 207.
Halikowska-Smith T., Znad Niemna do Kornwalii – o poezji Zofii Ilińskiej, „Kultura” 1992 nr 10, s. 135-138.
Halikowska-Smith T., "Dzieciństwo ponownie odnalezione w obcym języku”, „Kultura” 1997 nr 1/2, s. 195-196.
Taylor N., Nie było nas – nie będzie nas. Panienka znad Niemna, "Przegląd Polski= Polish Rewiev" z 10 kwietnia 1997 roku, s. 10, 15.
Marsden P., Dom na Kresach. Powrót, przeł. A. Sozańska, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa1998.
Z żałobnej karty. Zofia Ilińska-Moseley, „Pamiętnik Literacki” [Londyn] 1996 t.21, s. 145.
Zmarła Zofia Ilińska-Moseley, „Życie Warszawy” 1995 nr 299, s.7.
Trepte H-Ch., Zofia Ilińska 1921-1995, „Annus Albaruthenicus” /God Belaruskih” 2004 t.5, s.83-84.
Zgon, „Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza = the Polish Daily and Solidiers Daily” 1995 nr 265, s.1.
Zgon, „Więź” 1996 nr 1, s.210-211.
Z żałobnej karty. Zofia Ilińska-Moseley, „Pamiętnik Literacki” [Londyn] 1996 t.21, s.145.
Zmarli, „Polityka” 1995 nr 46, s.12.
Zmarła poetka Zofia Ilińska-Moseley, „Rzeczpospolita” 1995 nr 255, s.30.
Autorka hasła: Jolanta Pasterska
Kierowniczka projektu - prof. dr hab. Jolanta Pasterska
Okres realizacji - 20.09.2022 - 20.09.2027
Dofinansowano ze środków budżetu państwa
Instytucja finansująca - Ministerstwo Edukacji i Nauki / Narodowy Program Rozwoju Humanistyki
Wartość projektu - 661 415,00 PLN
Wartość dofinansowania - 661 415,00 PLN